sobota, 31 grudnia 2016

Lot do Kijowa

2016-12-31
Nie pamiętam takich pustek na lotnisku. Tempo odprawy i kontroli kosmiczne :) Jeden człowiek przed nami.
Odprawilismy się wcześniej na przelot do Kijowa z komputera. W lotniskowych kioskach nie ma możliwości odprawy na linie UIA (Ukrainian International Airlines). Z aplikacji mobilnej UIA też nam się nie udało. Ciągle jakieś błędy :-( Gdy podeszlismy do stanowiska nadać bagaż to karty pokładowe  pokazaliśmy na telefonie po zgraniu z komputera w pdf. Pani stwierdzila ze to wystarczy, jednak nam je wydrukowala.
Na przegladarce bagażu podrecznego znów przeryli mi plecak. Ponoć nie wyjalem całej elektroniki. Problemem była przejściówka do prądu z bezpiecznikiem.
Choć ukraińskie linie lotnicze zbierają sporo negatywnych opinii to dotyczą one głównie problemów z zagubieniem bagazu czy zmiennymi standardami obsługi pasażera. Najważniejsze jednak jest bezpieczenstwo, a tu linie
UIA w 2015 r. przeszły audyt i otrzymały międzynarodowy certyfikat bezpieczeństwa IATA na 2 lata co pozwala na większe zaufanie wbrew obiegowym opiniom.

Nasz lot na trasie Warszawa-Kijow samolotem Embraer 190 produkcji Brazylijskiej był obslugiwany przez piękne i miłe stewardessy i odbył się komfortowo i bez większych zastrzeżeń. Jedynie śmierdzący kibelek i brak poczestunku - sorry - była woda ;-)
Na lotnisku na nasze życzenie odebraliśmy bagaż glowny, który nie zaginął. Wyslane dzień wcześniej mailem zamówienie na transfer do hotelu okazało się skuteczne. Przy wyjściu czekał kierowca z kartką z imieniem Aurelii. Chcieliśmy jeszcze wymienić dolary na ukraińskie hrywny w lotniskowym kantorze, ale sympatyczny kierowca Jurii polecił nam kantor w mieście z korzystniejszym kursem, gdzie podwiózł nas po drodze do hotelu. Orientacyjny przelicznik: 100USD=2800UAH=420PLN
Zatrzymaliśmy się w hotelu Stara Wieża - 945UAH (156zl)/za noc. Niezbyt tanio, ale przecież to Sylwester ;-)
Na hotel nie narzekamy jednak bez rewelacji. Rozlega się muzyka z restauracji w której dziś wieczorem będzie impreza.
Słońce świeci jak latem i jest lekki mrozik, ale na wycieczkę do centrum Kijowa nie chce nam się jechać. Idziemy do centrum Boryspola do McDonalda na kawę i fastfooda oraz na małe zakupy w markecie.


Nie da się nie dostrzec, że ludzie są tu ubożsi. Trudno zobaczyc kogoś lepiej ubranego. Na  ulicy widzimy też starsze samochody z lat 70,  ale jest czysto i wygląda bezpiecznie. W markecie ceny podobne do naszych, a przeciętne zarobki ok 1000zł :-(





Wybrane ceny w markecie:
0.99H (0.16zl)bagietka
29.99H (4.95zl) maslo
65,99H (10.9zl) Rafaello
24.20H (3.50zl) 10jaj
21.99H (3.6zl) czekolada milka
10.49H (2.45zl) 1kg mąki
20,49H (4.1zl) 1kg cukry
139H (23zl) słoik 190gr rozpuszczalnej kawy Jakobs
13.5H (2.22zl) piwo

Samochody używane są tu ponoć ponad 2x droższe niż w Polsce.
W malutkim centrum plac z choinką to tutaj mieszkańcy powitają za chwilę Nowy Rok 2017.






piątek, 30 grudnia 2016

Wyruszamy

30.12.2016
Dziś wyjeżdżamy z Poznania do Warszawy pociągiem 13.33. Od rana piękna pogoda. Słonecznie i lekki mrozik. Aurelia jeszcze rano musiała na chwilę jechać do pracy. W domu ostatnie porządki.
Spakowalismy się już wczoraj. Mój plecak sięgnął 20kg. Dużą część tej masy stanowi sprzęt wspinaczkowy. Jednak sam pusty plecak ma już pnad 2kg. Nie jest lekki, ale to wyjątkowy model Alpinusa z początków działalności. Firma założona przez Artura Hajzera i Janusza Majera produkowała wtedy sprzęt z najlepszych światowych materiałów i według najnowszych technologii. Był bardzo drogi jak na tamte warunki, ale to mercedes wśród plecaków. Bardzo wygodny i niezniszczalny. Podróżuję z nim już prawie 20 lat bez usterek.  Aurelii plecak dobił do ponad 13kg. Do tego jeszcze małe plecaczki podręczne :-) i jesteśmy gotowi.
Jednak spakwanie plecaków to pikuś przy przygotowaniach ostatnich tygodni. Nie lubimy dużych niespodzianek i wcześniej dość skrupulatnie ukladalismy plan rozpoznając możliwości, dokonując różnych rezerwacji, kupujac dodatkowe przeloty i ubezpieczenie.
Nie było łatwo ponieważ jak zwykle z 15min robiło się kilka dni stresu. Np przy zakupie biletu na AirAsie bez logowania. Gdy forsa z karty poszła bez żadnego potwierdzenia. Kontakt z tym przewoźnikiem nie nalezy do łatwych i przyjemnych. Do dziś nie mamy 100% pewności. Lub gdy przy pierwszych próbach zakupu ubezpieczenia online z opcją na sporty wysokiego ryzyka zobaczyliśmy kwotę 3000zl 😲 Ostatecznie skorzystalismy ze specjalnej oferty rocznego ubezpieczenia za 497zl "bezpieczny powrót" w firmie iexpert.
Właśnie siedzimy w pociągu. Jest tłok. Ludzie stoją na korytarzu. Słońce oślepia i grzeje przez szybę. Zdejmujemy kolejne warstwy ubrania. Bagaże ledwo mieszczą się na półkach. Dobrze że bilety kupiliśmy wcześniej.


sobota, 10 grudnia 2016

Przygotowania

Dużymi krokami zbliża się godzina zero. W Sylwestra wylatujemy do Bangkoku :-) Jednak Nowy Rok powitamy w Kijowie. To "bonus" od ukraińskich linii lotniczych, które nie mają zbyt wielu dobrych opinii. Gdy kupowaliśmy bilety miała być kilku godzinna przesiadka, ale linie już 2 razy zmieniły nam plan lotu. Obecnie na Ukrainie spędzamy Sylwestra i Nowy Rok. Cóż, zaklepaliśmy hotel w Boryspolu z dobrym internetem i wieloma pozytywnymi opiniami. Patrzymy na prognozy. W najbliższych dniach u naszych sąsiadów śnieg i -10,  a w Bangkoku +33. Najpierw krioterapia, a potem sauna i jak tu się ubrać na drogę. Odrzucamy złe myśli. Mamy nadzieję, że opatrzność czuwa, lot będzie udany, a hotelu nie zasypie śnieg. Później Bangkok czyli inny świat :-)