Nie pamiętam takich pustek na lotnisku. Tempo odprawy i kontroli kosmiczne :) Jeden człowiek przed nami.
Odprawilismy się wcześniej na przelot do Kijowa z komputera. W lotniskowych kioskach nie ma możliwości odprawy na linie UIA (Ukrainian International Airlines). Z aplikacji mobilnej UIA też nam się nie udało. Ciągle jakieś błędy :-( Gdy podeszlismy do stanowiska nadać bagaż to karty pokładowe pokazaliśmy na telefonie po zgraniu z komputera w pdf. Pani stwierdzila ze to wystarczy, jednak nam je wydrukowala.
Na przegladarce bagażu podrecznego znów przeryli mi plecak. Ponoć nie wyjalem całej elektroniki. Problemem była przejściówka do prądu z bezpiecznikiem.
Choć ukraińskie linie lotnicze zbierają sporo negatywnych opinii to dotyczą one głównie problemów z zagubieniem bagazu czy zmiennymi standardami obsługi pasażera. Najważniejsze jednak jest bezpieczenstwo, a tu linie
UIA w 2015 r. przeszły audyt i otrzymały międzynarodowy certyfikat bezpieczeństwa IATA na 2 lata co pozwala na większe zaufanie wbrew obiegowym opiniom.
Nasz lot na trasie Warszawa-Kijow samolotem Embraer 190 produkcji Brazylijskiej był obslugiwany przez piękne i miłe stewardessy i odbył się komfortowo i bez większych zastrzeżeń. Jedynie śmierdzący kibelek i brak poczestunku - sorry - była woda ;-)
Na lotnisku na nasze życzenie odebraliśmy bagaż glowny, który nie zaginął. Wyslane dzień wcześniej mailem zamówienie na transfer do hotelu okazało się skuteczne. Przy wyjściu czekał kierowca z kartką z imieniem Aurelii. Chcieliśmy jeszcze wymienić dolary na ukraińskie hrywny w lotniskowym kantorze, ale sympatyczny kierowca Jurii polecił nam kantor w mieście z korzystniejszym kursem, gdzie podwiózł nas po drodze do hotelu. Orientacyjny przelicznik: 100USD=2800UAH=420PLN
Zatrzymaliśmy się w hotelu Stara Wieża - 945UAH (156zl)/za noc. Niezbyt tanio, ale przecież to Sylwester ;-)
Na hotel nie narzekamy jednak bez rewelacji. Rozlega się muzyka z restauracji w której dziś wieczorem będzie impreza.
Słońce świeci jak latem i jest lekki mrozik, ale na wycieczkę do centrum Kijowa nie chce nam się jechać. Idziemy do centrum Boryspola do McDonalda na kawę i fastfooda oraz na małe zakupy w markecie.
Nie da się nie dostrzec, że ludzie są tu ubożsi. Trudno zobaczyc kogoś lepiej ubranego. Na ulicy widzimy też starsze samochody z lat 70, ale jest czysto i wygląda bezpiecznie. W markecie ceny podobne do naszych, a przeciętne zarobki ok 1000zł :-(
Wybrane ceny w markecie:
0.99H (0.16zl)bagietka
29.99H (4.95zl) maslo
65,99H (10.9zl) Rafaello
24.20H (3.50zl) 10jaj
21.99H (3.6zl) czekolada milka
10.49H (2.45zl) 1kg mąki
20,49H (4.1zl) 1kg cukry
139H (23zl) słoik 190gr rozpuszczalnej kawy Jakobs
13.5H (2.22zl) piwo
Samochody używane są tu ponoć ponad 2x droższe niż w Polsce.
W malutkim centrum plac z choinką to tutaj mieszkańcy powitają za chwilę Nowy Rok 2017.








