piątek, 30 grudnia 2016

Wyruszamy

30.12.2016
Dziś wyjeżdżamy z Poznania do Warszawy pociągiem 13.33. Od rana piękna pogoda. Słonecznie i lekki mrozik. Aurelia jeszcze rano musiała na chwilę jechać do pracy. W domu ostatnie porządki.
Spakowalismy się już wczoraj. Mój plecak sięgnął 20kg. Dużą część tej masy stanowi sprzęt wspinaczkowy. Jednak sam pusty plecak ma już pnad 2kg. Nie jest lekki, ale to wyjątkowy model Alpinusa z początków działalności. Firma założona przez Artura Hajzera i Janusza Majera produkowała wtedy sprzęt z najlepszych światowych materiałów i według najnowszych technologii. Był bardzo drogi jak na tamte warunki, ale to mercedes wśród plecaków. Bardzo wygodny i niezniszczalny. Podróżuję z nim już prawie 20 lat bez usterek.  Aurelii plecak dobił do ponad 13kg. Do tego jeszcze małe plecaczki podręczne :-) i jesteśmy gotowi.
Jednak spakwanie plecaków to pikuś przy przygotowaniach ostatnich tygodni. Nie lubimy dużych niespodzianek i wcześniej dość skrupulatnie ukladalismy plan rozpoznając możliwości, dokonując różnych rezerwacji, kupujac dodatkowe przeloty i ubezpieczenie.
Nie było łatwo ponieważ jak zwykle z 15min robiło się kilka dni stresu. Np przy zakupie biletu na AirAsie bez logowania. Gdy forsa z karty poszła bez żadnego potwierdzenia. Kontakt z tym przewoźnikiem nie nalezy do łatwych i przyjemnych. Do dziś nie mamy 100% pewności. Lub gdy przy pierwszych próbach zakupu ubezpieczenia online z opcją na sporty wysokiego ryzyka zobaczyliśmy kwotę 3000zl 😲 Ostatecznie skorzystalismy ze specjalnej oferty rocznego ubezpieczenia za 497zl "bezpieczny powrót" w firmie iexpert.
Właśnie siedzimy w pociągu. Jest tłok. Ludzie stoją na korytarzu. Słońce oślepia i grzeje przez szybę. Zdejmujemy kolejne warstwy ubrania. Bagaże ledwo mieszczą się na półkach. Dobrze że bilety kupiliśmy wcześniej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz