wtorek, 3 stycznia 2017

Majdan 2017



2017-01-01 Niedziela

Aurelia wyrwała mnie ze snu o 7:20, a tak dobrze mi się spało. Hotelowe śniadanie zamówiliśmy na 8.00. Dziś wieczorem po 19 lecimy do Bangkoku, a mamy jeszcze w planach kilka pozycji do zrealizowania. Między innymi wycieczka do Kijowa. Chcielibyśmy postawić nogę na słynnym Majdanie. Pomysł powstał spontanicznie i wiemy tylko, że do Kijowa można się dostać busikiem.
Za oknem ponuro i mgliście. Przenikliwe zimno i wilgoć. Po skromnym śniadaniu na którym byliśmy sami szybko wracamy do pokoju spakować plecaki. Wymeldowujemy się, ale zostawiamy bagaże w hotelu. Zamawiamy Taxi na lotnisko na 17 i ruszamy do centrum Boryspola.



 Jesteśmy zaskoczeni, bo po obchodach Nowego Roku nie ma śladu. Zarówno w hotelu jak i w mieście. Wszędzie jest czysto. Zauważyliśmy, ze dużo tu ogłoszeń o pracę i na specjalnej tablicy i w komunikacji. 



Idziemy w kierunku przystanku gdzie stoją mini autobusy tzw "marszrutki" indyjskiej marki TATA.


 U kierowcy kupujemy bilety do Kijowa po 17H (2.80zl) tzn. Tyle płacimy za przejazd bo żadnych bilecików nie dostaliśmy. I zajmujemy ostatnie miejsca czekając na odjazd. Pojazd jest na prawdę maleńki i bardzo ciasny. Podróż trwa ok 40min. Po drodze liczne przystanki. Ale często nikt się nie dosiada bo nie ma gdzie się wcisnąć. Na gps śledzę trasę. Wysiadamy na końcowym przystanku gdzieś na obrzeżach Kijowa. Co dalej? Na mapce google zaznaczono stacje metra, a jedna z nich jest nie daleko. Ściągniętą na telefon mapka niestety nie jest zbyt dokładna, ale sokoli wzrok Aurelii szybko dostrzega wejście. W kasie kupujemy żetony które wpuszczamy do bramek i za 4H/os mkniemy 4 stacje w kierunku centrum. Wychodząc na powierzchnię jedziemy najdłuższymi schodami w życiu. Chyba z 200m. 


 Zastanawiamy się jak gleboko jest to metro. W centrum sporo ludzi. Widać też dużo turystów. Ktoś gra na gitarze i śpiewa ballady w stylu Kaczmarskiego. Obok potężny McDonald pełen klientów. Kolejka do wc. Spieszmy w kierunku Majdanu. Na chodniku rozłożone kramy sprzedawców pamiątek. Docieramy na plac.





 Nie poznaje tego miejsca z zapamiętanych relacji. Wyobrażałem go sobie nieco inaczej.  Ludzie robią zdjęcia na tle budynków i pomników. 

 Majdan 2014
 
Widzimy krzyże z kwiatami oraz tablice upamiętniająca walczących. Spędzamy tu chwilę i zaczynamy powrót do Boryspola tą sama drogą.




 Na miejsce docieramy ok 16. Jesteśmy zmarznięci i zmęczeni. Jest jeszcze chwila na coś ciepłego. Udajemy się oczywiście do McDonalda. Te bary stanowią tu "centra kultury" bierzemy herbatę i zjadamy własne kanapki, a następnie taksówka za 100H docieramy do lotniska. 

 najładniejsze zdjęcia z Ukrainy ;)


 

1 komentarz: